21 faktów o mnie, których być może nie znacie

Bardzo dawno na blogu nie pojawiało się nic lekkiego i z przymrużeniem oka, pomyślałam więc, że niedziela to świetna pora na taki bardziej luzacki, lifestylowy wpis. Dookoła tego co robię pojawia się coraz więcej nowych osób, ostatnio namawiałam Was do napisania paru słów o sobie, to dzisiaj pora na drugą stronę medalu 🙂 Zapraszam na 21 faktów o mnie! 

21 FAKTÓW O MNIE

Niektóre bardziej serio, niektóre z przymrużeniem oka- mniejsze i większe sprawy, które w ciągu ostatnich lat złożyły się na to kim jestem, co robię, jak się zachowuję. A pomiędzy nimi zdjęcia rodem z „rodzinnego albumu” – nieperfekcyjne, takie które do tej pory nigdzie się nie pojawiały!

Mam nadzieję, że dzięki tej liście poznacie mnie troszkę lepiej, a może nawet znajdziemy jakieś wspólne punkty? Dajcie znać w komentarzach!

21-faktow-o-mnie-przeprowadzka

1. MÓWIĘ PŁYNNIE PO TURECKU nauka tureckiego nie była łatwa, ale wszystko ruszyło z miejsca gdy zaczęłam pracować w Turcji. Nie miałam za bardzo wyboru i aby dogadać się z współpracownikami musiałam przełamać się i po prostu zacząć mówić. Teraz języka nie używam na co dzień, w domu rozmawiamy po angielsku, ale gdy jest taka potrzeba dogaduję się bez problemu, a ostatnio w kinie z przyjemnością słuchałam dialogów pod koniec Inferno 🙂

2. MÓJ ULUBIONY ŚRODEK TRANSPORTU TO ROWER i jeżdżę na nim tak długo jak się tylko da! W zeszłym roku na rowerach pojechaliśmy na … wigilijne spotkanie u przyjaciół! Jestem fanką przemieszczania się na dwóch kółkach, a Warszawa zachwyciła mnie ilością ścieżek rowerowych – zdecydowanie wiele zmienia się tu na plus i fajnie jest te zmiany po przeprowadzce obserwować!

3. UWIELBIAM MUSICALE do tego stopnia, że na studiach zaczęłam pracować w warszawskiej ROMIE tylko po to, aby móc co wieczór oglądać ulubione spektakle na scenie. Mam swoich faworytów, których obejrzałam po kilkadziesiąt razy a piosenki z nich znam na pamięć! Podobnie z oryginalnymi ścieżkami dźwiękowymi z klasyków Disneya!

4. MAM PODNIESIONY POZIOM WRAŻLIWOŚCI bardzo długo zastanawiałam się jak to jest, że wyczuwam zapachy lepiej niż inni, na hałas reaguję złością, a po dniu spędzonym z ludźmi, na mieście lub na spotkaniach muszę odreagować i odpocząć sama ze sobą. Poczytałam i zrobiłam kilka testów i okazuje się, że zaliczam się do grupy osób o wysokiej wrażliwości (HSP). Recepta na to – więcej wyrozumiałości dla samej siebie, więcej relaksu i wrzucania na luz.

21-faktow-o-mnie-winter-wonderland

5. UWIELBIAM PLANOWAĆ I ROZKŁADAĆ ZADANIA NA MNIEJSZE KROKI planowanie sprawia mi frajdę, a najfajniejszy moment to rozkładanie zadania na maleńkie cząstki, które później dzień po dniu realizuję. W ten sposób udaje mi się robić więcej i z głową, a efekty, które widzę sprawiają, że samo planowanie lubię coraz bardziej.

6. MAM WIELKIE BRAKI W EDUKACJI FINANSOWEJ wstyd się przyznać, ale zakładałam firmę nie mając zielonego pojęcia o podatkach, VATach i całej reszcie, niestety niewiele lepiej wyglądało to w temacie finansów osobistych i wesoło żyliśmy sobie od pierwszego do pierwszego. Praca zdalna szybko pokazała mi luki w edukacji finansowej i jest to obszar nad którym bardzo intensywnie teraz pracuję, a pomaga mi w tym Finansowy Ninja Michała Szafrańskiego z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl – to było najlepiej wydane 85 zł od początku roku!

7. JESTEM MISTRZEM GOOGLE potrzebujesz znaleźć coś w google? Wal do mnie jak w dym! Jestem mistrzem wyszukiwarki i google nie ma przede mną tajemnic. Tutaj znajduję materiały do nauki, wartościowe treści, świetne zestawienia, instrukcje, tutoriale i masę inspiracji! Umiejętność korzystania z google przydawała się bardzo w mojej pracy w branży modowej, gdzie po wycinkach zdjęcia z magazynów, które nałogowo znosiła moja szefowa musiałam znajdować informacje o ubraniach, markach i firmach.

8. ULUBIONY DESER: CINAMMON ROLLS spośród wszystkich słodkości moim numerem jeden są cynamonowe bułeczki. Fab wie, że w kiepski poranek to one – cieplutkie i pachnące – najlepiej poprawią mi humor. Jestem w stanie od czasu do czasu zgrzeszyć dla nich na beznabiałowej diecie. To mój najkochańszy comfort food!

21-faktow-o-mnie-praca

9. PIERWSZA KSIĄŻKA O PRODUKTYWNOŚCI – ZJEDZ TĘ ŻABĘ słuchałam tego audiobooka zaraz po przeprowadzce do Turcji i zyskałam dzięki niej bardzo dużo! W przeciwieństwie do koleżanek, które bez pracy siedziały w domu i zbijały bąki zawsze miałam zajęcie, coś do zrobienia, plan i zadanie przed sobą. Pozwoliło mi to przeżyć ciężki okres przyzwyczajania się do nowego kraju z uśmiechem i satysfakcją z moich własnych, małych osiągnięć.

10. MOJE ULUBIONE KANAŁY NA YOUTUBIE Telewizor włączam tylko wtedy jeśli ktoś znajomy pojawi się w Dzień Dobry TVN, a na co dzień oglądam YouTube. Mam tam swoją listę ulubieńców, którzy towarzyszą mi od wielu lat i z różnych powodów lubię do nich wracać. Większość to twórcy z zagranicy, a w mojej topowej piątce są: Hello October (cudny montaż i estetyka), Boho Berry (bullet journal), Estee Lalonde (osobowość i luz), Miss Trenchcoat (treści!), Radzka (nasza polska perełka – lubię zwłaszcza jej inspiracje)

11. BARDZO DŁUGO OBGRYZAŁAM PAZNOKCIE i wydawało mi się, że już nigdy nie przestanę! Po wielu próbach i bojach udało mi się wyjść z tego brzydkiego nałogu i powolutku się uporać z problemem paznokci i skórek, później długo pielęgnowałam je olejkami, a teraz jestem fanką hybryd!

12. NAŁOGOWO WYPOŻYCZAM KSIĄŻKI jeśli tylko pozwala mi na to czas, powieści i książki obyczajowe pochłaniam w ekspresowym tempie, dlatego nie lubię ich kupować (inaczej sprawa ma się z wartościowymi poradnikami do których wiem, że będę wracać). Nie mam ambicji posiadania wielkiej biblioteczki pełnej książek. Z drugiej strony uwielbiam czytać papierowe wydania książek. Mój kompromis to biblioteka – jestem tam stałym bywalcem!

21-faktow-o-mnie-craft-fair

13. MAM DUŻĄ WADĘ WZROKU okulary noszę od dziecka – pierwszą parę dostałam, gdy miałam 8 lat. Jestem krótkowzrokowcem, mój świat stał się piękniejszy dzięki soczewkom, ale i tak na co dzień okulary to mus ze względu na wrażliwe oczy i długie godziny spędzane przed komputerem. Gdy nie mam okularów na nosie moje pole ostrego widzenia wynosi jakieś … 15 cm 😉

14. NIE LUBIĘ TŁUMÓW i generalnie jestem introwertykiem. Uwielbiam spotkania z ludźmi sam na sam, czuję się wtedy jak ryba w wodzie i buzia mi się nie zamyka, ale już w większej grupie potrafię siedzieć jak zakneblowana przez pół spotkania. To samo tyczy się hucznych imprez, wielkich zlotów i zjazdów – staram się wychodzić z własnej strefy komfortu i się na nich pojawiać, ale zawsze płacę za to wielkim stresem przed i spadkiem energii po.

15. WOLĘ POZNAWAĆ MIASTA NIŻ ZWIEDZAĆ MUZEA gdy tylko jesteśmy w nowym mieście, robię co mogę, aby … nie tracić czasu w muzeach. Wolę poznawać miejsce „od kulis”, spacerować uliczkami, zapuszczać się w nieznane dzielnice, zaglądać do malutkich sklepików, obserwować ludzi, pić kawę w offowych kawiarniach – dlatego większość wyjazdów planuję. Trzymam się z daleka od muzeów, Van Gogha mogę obejrzeć w albumie, a miejsc polecanych przez mieszkańców danego miasta już tak nie doświadczę!

16. MIĘSO MOGŁOBY DLA MNIE NIE ISTNIEĆ nie jestem wegetarianką, ale na co dzień mięso mogłoby dla mnie nie istnieć i wcale bym za nim nie tęskniła. Na pewno nie jest moim priorytetem podczas zakupów i często biedny Fab musi przypominać mi o tym, że w naszym tygodniowym planie posiłków przydałoby się trochę padlinki.. 😉

21-faktow-o-mnie-covent-garden

17. PRACOWAŁAM W UK JAKO AU PAIR gdy w wieku 21 lat stwierdziłam, że dość mam wszystkiego bardzo spontanicznie postanowiłam … wyjechać daleko! Nie miałam zbyt wielu opcji, postawiłam więc na bycie aupair. Z perspektywy czasu była to najlepsza decyzja jaką mogłam sobie wymarzyć – jasne, miała swoją cenę (na przykład przez to nigdy nie skończyłam studiów), ale otworzyła w moim życiu kompletnie nowy rozdział. Wyjazd zdecydowanie zaliczam do jednego z moich najfajniejszych wspomnień!

18. UWIELBIAM SIĘ UCZYĆ kręci mnie proces zdobywania wiedzy. Uwielbiam webinary, podcasty i książki, które przekazują wiedzę do tego stopnia, że od czasu do czasu zaglądam do podręcznika do matury z historii, aby przypomnieć sobie podstawowe co, gdzie i kiedy. Ma to mnóstwo zalet, ale przyznam, że trochę pogubiłam się w proporcjach między nauką, a wprowadzaniem tej wiedzy w życie, dlatego teraz mam zasadę, że zanim zabiorę się za kolejną edukacyjną lekturę muszę zastosować w praktyce coś z poprzedniej. Polecam!

19. NIE CIERPIĘ GOŁĘBI jedni brzydzą się pająków, inni robactwa, jeszcze inni myszy, a ja … nie znoszę gołębi. Potrafię obejść miejsce w którym się znajdują szerokim łukiem, nie cierpię gdy zrywają się nagle do lotu i delikatnie mówiąc mogłyby dla mnie nie istnieć.

20. RELAKSUJĘ SIĘ W KUCHNI gotowanie, pieczenie, testowanie nowych przepisów to mój sposób na relaks. Przełączam się wtedy kompletnie w tryb odpoczynku i mogę godzinami wyrabiać ciasto na chleb, robić syropy do kawy i poznawać smaki z odległych miejsc. Ostatnio szczególnie kręci mnie eksperymentowanie z wegańskimi przepisami – zrezygnowaliśmy z nabiału i to zdecydowanie poszerzyło moje kulinarne horyzonty.

21-faktow-o-mnie-londyn

21. MIASTO W KTÓRYM CHCIAŁABYM KIEDYŚ MIESZKAĆ TO LONDYN kocham Warszawę, moim domem przez 4 lata był Stambuł, ale jeśli miałabym wskazać jedno wymarzone miasto, w którym chciałabym żyć wybór byłby prosty – Londyn. Londyn to dla mnie miasto ideał, zawsze wracam tam z radością i wyjeżdżam z żalem. Architektura, styl, parki, dostępność najróżniejszych produktów, metro i czerwone autobusy, wielkie okna, Borough Market i Paperchase, mnóstwo pięknych wspomnień… kocham to miasto.

blog-separator

Pisząc ten post cały czas miałam z tyłu głowy myśl jak niesamowite jest to z ilu takich drobnych, niepozornych elementów składamy się jako człowiek. To doświadczenia, drobne przeżycia, to co lubimy i przeżyliśmy sprawia kim tak naprawdę jesteśmy i wyróżnia nas z tłumu.

W Internecie jest to szczególnie ważne – tak łatwo jest zginąć za świetnie sformatowanymi tekstami, idealnymi zdjęciami i pięknymi grafikami. A przecież to człowiek, który pisze do nas z drugiej strony ekranu sprawia, że wracamy na wybrane blogi, że mamy swoich ulubieńców, miejsca i strony w których czujemy się dobrze.

Może ten post zainspiruje i doda odwagi innym osobom działającym w sieci, aby od czasu do czasu pokazać troszkę więcej siebie! Dajcie znać co myślicie o takim przemycaniu lifestylowych treści na bloga 🙂

A może przyłączycie się również ze swoimi blogami i razem stworzymy mini serię 21 FAKTÓW O MNIE?

Zobacz również

  • Obgryzałam paznokcie, wypożyczam hurtem książki i nie lubię gołębi. 🙂

  • ta nieszczęsna trzynastka… 😉 choć może u mnie jest to jakieś 20cm, nie 15 😀

    • Jeny, ty też? 😀

      • oj dziewczyny, chociaż jak nie mamy okularów na nosie to wiecie – bokeh, wszędzie bokeh widać 😀

  • O jej, jak fajna seria (: Fajnie podczytywać drobiazgi o kimś, kogo zna się tylko zza bloga 😉
    Z przyjemnością się do niej przyłączę w swoim czasie 😉

    Też nie znoszę gołębi (ach, Kraków) i uwielbiałam musicale – trochę mi ta miłość teraz przeszła. Ale pewnie, gdybym zobaczyła Koty po raz kolejny, zaczęłabym po drugim kawałku śpiewać razem z nimi 😀

    • ta musicalowa miłość nie przechodzi 😛 przycisza się trochę i już 🙂
      ostatnio siedziałam w kawiarni, a tam w tle leciała składanka z musicali – szalenie ciężko było mi skupić się na rozmowie jak tu i Wicked i Koty i nawet Miss Saigon 🙂

      • Albo Rumtumtugger <3 zdecydowanie go uwielbiam ((:

  • Bardzo ciekawe te fakty. Z kilkoma punktami się utożsamiam w 100% 🙂 Zwłaszcza z siódemką. Po części wynika to z faktu moich studiów, a po części z samego zamiłowania. Jak czegoś nie wiem, to wolę sama znaleźć odpowiedź niż prosić kogoś o pomoc.

    • a co studiujesz? zabrzmiało intrygująco 🙂

      • Już skończyłam (niestety). A studiowałam zarządzanie informacją 🙂 Z moją pasją do informacji będzie związany mój blog, nad którym teraz pracuję. Bo chciałabym bardzo pociągnąć to dalej i zająć się infobrokeringiem. Zresztą taki był mój cel, kiedy wybierałam studia. A blog mi w tym pomoże, mam nadzieję 🙂

  • Dorota

    Nie wiem czy przegapiłam, ale czy pisałaś kiedyś o Londynie? Z przyjemnością bym poznała to miasto Twoimi oczami 🙂 Jakieś polecane miejscówki? Ja byłam w Londynie raz, i najbardziej zapamiętałam wyprawę o 4 rano na targ rybny i kanapkę z przegrzebkiem w barze 😀

    Musicalami mnie zaskoczyłaś 😉 Ale też uwielbiam, do tego stopnia, że jak idę do podśpiewuję stosowne do sytuacji utwory, ku uciesze tłumu rzecz jasna 😛

    A zwiedzanie – ja w sumie muzea zawsze „zaliczam”, oczywiście nie wszystkie, ale staram się. Do tej pory motywowałam to zniżką studencką 😛 Poznawanie od kuchni zostawiam sobie jak już będzie mnie stać na wszystkie kawki i czekoladki jakie mi się po drodze na spacerze zamarzą 😀 Chociaż i tak moje dotychczasowe wyprawy uważam za bardzo dobrze zaplanowany spontan, część muzeów okazuje się być zaskakująco fajna.

    • kurczę, a ja właśnie planując wyjazd ciułam i odkładam na te „kawki” 😀 a potem okazuje się, że plan 4 kawiarni na jeden dzień (bo każda taka fajna!) to totalny niewypał 😛
      a o Londynie nic na blogu się jeszcze nie pojawiło, bo czekam na kolejny wyjazd i chciałabym to wszystko opisać na świeżo, z aktualnymi zdjęciami 🙂 ale polecam Ci vlogi Radzki – ostatnio miała serię z Londynu, genialnie zrobioną 🙂

  • Edyta

    Czytałam z wielką przyjemnością. Świetne są takie posty.
    A zdjęcia – cudowne 😉
    Fajnie by było poznać wszystkich swoich ulubionych blogerów od tej strony…

    • ja też chętnie zajrzałabym za takie kulisy u paru osób z blogosfery 🙂

  • Bardzo lubię takie wpisy 🙂 Też stworzyłam taki. Odnośnie punktu nr 4 to mam tak samo! Nie wiedziałam, że ma to swoją specjalną nazwę, ale wszystko się zgadza 🙂 Długotrwały hałas szczególnie wytrąca mnie z równowagi. Napiszę do Ciebie w związku z punktem nr 7. Mimo, że jestem mieszczuchem i lubię miasto, to po pobycie w Londynie stwierdziłam, że nigdy nie chciałabym tam mieszkać, ze względu na odległości i wszechobecne tłumy. Wyjątkowo Londyn nie przypadł mi pod tym względem do gustu, aż sama byłam w szoku.

    • odpisałam na maila!
      a co do Londynu – ja mam doświadczenia mieszkania w Stambule. Tam odległości i tłum były jeszcze większe, albo może – bardziej uszczęśliwe 🙂 przy Stambule Londyn to raj na ziemi 🙂

  • przyłączam się do niecierpienia gołębi!
    Podglądam Twojego bloga i śledzę też Twojego męża na Insta. Jesteście przeuroczy 🙂

    • dziękujemy 😀 Fab niestety uwielbia gołębie… aż dziwne, że jeszcze żadnego nie narysował 😀

      • O, to dokładnie odwrotnie niż u nas. Mój mąż nie cierpi gołębi, a ja zupełnie nie wiem, czemu ;))

  • Michalina Skonieczna

    Nie mam bloga, ale obiecuję Ci, że przy następnym mailu od Ciebie napiszę w odpowiedzi 21 faktów o sobie. Jako odpowiedź do tego posta 🙂 Lubię takie wpisy u Ciebie, idealnie komponują się z całą tematyką bloga <3

  • Świetny post 🙂 Ja mam to samo w kilku punktach – zwłaszcza z mięsem i gołębiami. Co do tego o wrażliwości to muszę to sprawdzić bo może też to mam … 🙂

    • polecam poczytać 🙂 mnie natknął na ten temat artykuł w Wysokich Obcasach a potem tak szukałam dalej i dotarłam do testów 🙂

  • Uwielbiam takie wpisy, może nawet pokuszę się o coś takiego u siebie 😉 Tymczasem mogę napisać, że też nienawidzę gołębi! 😉

    • biedne gołębie 😀 zaraz zrobi mi sie ich żal normalnie 😛
      koniecznie podrzuć link do wpisu jeśli powstanie!

      • Mi tam wcale nie jest ich żal, po tym jak wyskubały mi rośliny w doniczkach na balkonie… 😉

  • Znajomość tureckiego brzmi wspaniale, oglądając czasem filmy gdzie dialogi są właśnie w tym języku nie raz zasłuchała się w samym brzmieniu – dla mnie piękny język :))

    • to prawda, brzmi super :):) ale na początku to brzmienie i arabskie naleciałości w gramatyce sprawiają, że człowiek nie wie gdzie zdanie się zaczyna, a gdzie kończy!

  • Londyn kocham tak jak Ty, na myśl, że w grudniu lecimy tam z siostrą choć na kilka dni, by zobaczyć Winter Wonderland to aż przebieram nóżkami (będą zdjęcia do grudniownika! <3 ). Ciekawi mnie program Au Pair w Londynie. Moja przyjaciółka ponad miesiąc temu poleciała do Bostonu jako Au Pair do fantastycznej rodzinki, jednak mnie trochę przeraża tak duża odległość od domu. Jak Ty wspominasz program? Z jaką agencją wyjechałaś? 🙂 Nie mam bloga, więc nie mam jak przyłączyć się do akcji "21 faktów o mnie", chyba, że masz jakiś alternatywny pomysł 🙂

    • Agnieszka, Londyn w grudniu aaaaach jak ja Ci zazdroszczę!! co prawda jest mega tłok, ale co tam… 🙂 dla Londynu da się to przeżyć 🙂
      a ja wyjechałam bez agencji 😀 znalazłam sobie host family przez https://www.aupairworld.com i dogadałam się po prostu z nimi 🙂 ustaliliśmy wszystkie szczegóły, a oni następnego dnia kupili mi bilet, żebym się przypadkiem nie rozmyśliła 🙂 Ten wyjazd był jedną z najwspanialszych decyzji jakie podjęłam, wspominam go cudownie!!!

    • ja tez wyjechalam do UK jako aupair i tak juz zostalam. Mieszkalam u rodziny w Londynie, bardzo milo wspominam ten czas, ale dzis juz bym nie wtocila do Londynu. Wyjechalam przez Polska agencje.

      • bardzo dużo zależy od tego na jaką rodzinkę się trafi 🙂 A w której części Londynu mieszkałaś?

  • Widzę, że mogłybyśmy razem wybrać się w jakąś podróż. Ja też zawsze stawiam na poznawanie miasta, jego zakątków, miejsc, gdzie chodzą miejscowi i przede wszystkim próbowanie lokalnego jedzenia 🙂
    I kto wie…może i ja napiszę u siebie na blogu taką listę 😉

    • oh super, uwielbiam takich towarzyszy podróży, którzy nie ciągną od zabytku do zabytku, ale raczej lubią się zgubić w bocznych uliczkach i chłonąć atmosferę miasta 🙂

      • Gdybyście chcieli zgubić się kiedyś w zakamarkach Monachium to zapraszam gorąco 😉

  • Uwielbiam takie wpisy 🙂 Lubię wiedzieć, kto tak naprawdę jest po tej drugiej stronie i klepie dla nas w klawiaturę 🙂
    I też nie cierpię gołębi! Toż one nie mają ani kszty szacunku do człowieka, tak się to rozbestwiło…

    • o rany z kim nie rozmawiam o tym wpisie, to biednym gołębiom dostaje się najbardziej 😀

  • Ja z musicali kocham, ubóstwiam, dam się pokroić za „Upiora w operze” ❤
    A taka seria byłaby super, mi ostatnio chodziło po głowie żeby taki post napisać, ale nie wiem czy aż tyle faktów bym znalazła 😀

  • też nie znoszę gołębi, myślałam, że tylko ja tak mam. Dla mnie to takie szczury ze skrzydłami, blee.

  • Aleksandra

    Co za front nienawistników gołębi! Ja w przeciwieństwie do większości darzę gołębie dużo sympatią, głównie przez wujka eksgołębiarza:) Co do podobieństw to uwielbiam musicale i mam ograniczony zasięg widzenia bez wsparcia. Poza tym bardzo lubię takie wpisy pokazujące „ludzką stronę” blogerów:)

  • Uwielbiam serie typu X faktów o mnie, można się świetnych rzeczy dowiedzieć o ulubionych blogerach 🙂 I ja też nie cierpię gołębi!

    A na moim blogu jest już 50 faktów o mnie, 50 kulinarnych faktów i „niepamiętamile” gwiazdkowych z zeszłego roku 😉 Mówiłam, że lubię tę serię

  • Ale super wpis:) ze zwiedzaniem miast mam podobnie – wybieram klimatyczne uliczki, kawę w uroczym miejscu i zwiedzanie jego zakątków, a od muzeów trzymam się z daleka;)

  • U mnie już jest podobny wpis – o 9 dziwnych faktach o mnie. Zapraszam 🙂

    Akurat mieszkam w Londynie, ale uważam że to miasto jednocześnie do kochania i hejtowania 🙂

    I też nieznoszę gołębi, ludzie którzy je płoszą w moim kierunku zasługują na cios w podstawę nosa. Kiedyś w Krakowie próbowałam jednego przegonić, rzucając mu kawałek bułki 3 metry dalej. Chciałam, żeby tam sobie poszedł jeść – to była najgorsza decyzja ever.

  • Uwielbiam takie posty! Lubię poznać autora bloga, którego chętnie czytam, tak trochę „od kuchni”. Zdjęcie, na którym sprzedajesz kartki skradło moje serce 🙂 Sama też napisałam kiedyś podobny post, ale są to fakty, które można bardziej zaliczyć do dziwactw 🙂 Jeśli będziesz miała ochotę, to zerknij 🙂 Podobno niezły ze mnie dziwak! http://www.babazaklawiatura.pl/2016/08/faktyomnie.html

  • Ja również uwielbiam musicale a piosenki z bajek Disneya w większości znam na pamięć ;D Studio Accantus (YT) robi ich świetne covery <3 Tłumów również nie lubię, często przebywanie w nim dłuższy czas kończy się u mnie bólem głowy ;(

  • Ja również uwielbiam takie wpisy! Dzięki nim można poznać się od tej „ludzkiej” strony i świetnie spędzić czas, a zdjęcia wklejone pomiędzy fakty – super! 🙂

  • Aaaa uwielbiam takie posty! Wtedy czuję jeszcze większą więź z Blogerką-Kumpelką. U mnie było ostatnio 30 faktów o mnie z okazji 3 latek http://www.kinoswinka.pl/2016/11/3-lata-blogowania-i-30-dziwnych-rzeczy-o-mnie.html . Zapraszam jeśli ktoś byłby ciekawy :)))))))))

  • MadamePolyglot

    Hej Kasia! A dlaczego akurat 21?
    Biedne gołąbki, muszę ich bronić, bo nikt ich nie lubi 🙁
    Mogłabyś kiedyś coś nagrać po turecku 😀

  • Doti Melodia

    Miło Cię bardziej poznać 😉

  • No dobra, Kasia, Ty lepiej zdradź swój sekret wiecznej młodości – nie mogę wyjść z podziwu, jak niewiele starsza wydajesz się teraz w porównaniu ze zdjęciami sprzed nawet 8 lat. Też tak chcę! 🙂

  • Zdecydowanie łączy nas miłość do Londynu – pięć lat tam mieszkałam i wracam tam z chęcią! Poza tym podróże i miasta w których mogę pochwalić się, że żyłam 🙂 Cudnie jest mieć czas aby poznać miejsce od kulis, a dwa tygodnie urlopu to zdecydowanie za mało. Pozdrawiam 🙂

  • miło się czyta takie wpisy od serca 🙂